Poszedłem z Moon Light i Damonem do jaskini medyków.Dołączyła do nas Vanessa. Tam opatrzyliśmy ją. Miała złamaną łape, wielkie rany na ciele i była bardzo poobijana. Vanessa zapytała sie mnie:
-Kiedy zauważyłeś że jej nie ma?
-Od tygodnia jej niewidziałem ale myślałem że nadzwyczajniej w świecie ignoruje mnie. Ale nie było ,
więc zacząłem szukać. - powiedziałem
-Dlaczego ja jej nie zaczełam szukać?!-denerwowała sie Moon Light
-Alfo byłąś bardzo zajęta- powiedziała Vanessa
Potem Vanessa powiedizła żebyśmy już sie nie martwili i mogli iść.Moon Light poszła do Akane.
A ja z Damonem nad wodospad.
-Wiesz co Damon niewiem już dlaczego sie tak biliśmy-powiedziałem
-Może dlatego że walczyliśmy o Moon Light......-powiedział ale ja mu przerwałem
-Albo oto kto tutaj rządzi-zaśmiełem sie
Nagle przypomnialem sobie że miałem teraz gdzieś iść
-Sorry Damon ale musze iść-szybko powiedziałem
I poszedłem.
sobota, 4 sierpnia 2012
Od Vanessy
Tęsknię za Axelem... Szkoda że odszedł... Dawno się nie odzywałam, ukrywałam się w mrocznym lesie. Byłam załamana. Gdy wróciłam zobaczyłam dużo nowych wilków. nie widziałam jednak w nich nikogo interesującego. Dopóki nie spotkałam Kamiliona. Raz widziałam go w mrocznym lesie, ale on mnie na szczęście nie zobaczył. Słyszałam, że nie lubi napuszonych wilczyc, ale ja niestety na taką wyglądałam. Nie na widzę mojego prawdziwego wyglądu. Może wyglądam na wesołą, ale w środku dalej siedzi ukryta Aela.
- Jestem uparta - szeptałam sama do siebie idąc przez mroczny las - i skryta, to na pewno. Ale też pomocna, chyba. Tylko dlaczego wyglądam tak idiotycznie?!?!
Coś poruszyło się po mojej prawej. Spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam... żabę z wielką kopertą. Ropucha podała mi to co trzymała i zniknęła.
W środku był list od Axela. Ucieszyłam się i od razu go otworzyłam.
"Aelo
Tęsknie za tobą. Znalazłem naszą watahę. To znaczy, historie naszej watahy. Jednak nie mogę jej rozczytać. Przesyłam ci ją zatem. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź. Prześlij ją Fredem. To ta ropucha. Teraz będzie niedaleko w razie gdybyś odpisała.
Pozdrawiam, Twój brat:Axel"
Była jeszcze jedna kartka. Faktycznie trudno było się rozczytać. Jednak ja mogłam. Była tam historia mojej watahy. Od mojej "śmierci" jak to opisali do rozpadnięcia się jej. Ojciec zadarł z ludźmi. Wszystkie wilki musiały uciekać. Mój ojciec zginą w pożarze. Matka i siostry zaginęły. Telepatycznie przeniosłam przybory i naskrobałam odpowiedź.
Szłam dalej. Tak daleko mnie jeszcze nigdy nie zaniosło. Wyszłam z drugiej strony lasu. Była tam tylko mroczna łąka. A dalej skały, z których wypływało źródło.
Dosyć ładnie. Jednak trochę mrocznie...
Wracając spotkałam Kamiliona. Niestety zobaczył mnie. Chyba nie wypadłam dobrze. On jednak był wspaniały.
Podjęłam decyzję. Muszę znowu zmienić wygląd. Może załamać światło tak, żeby padało na mnie pod innym kontem i wtedy zupełnie zmieni moją sylwetkę? Ale to chyba nielegalne... Zapytam Moon Light.
- Alfo? - zaczęłam do odwróconej do mnie tyłem wilczycy.
- Słucham?
- Czy... czy możesz mi zmienić jeszcze raz wygląd?
- Nie - odparła stanowczo.
- A do się to w ogóle zrobić.
- Nie - to było mniej przekonujące. Dała mi właśnie do zrozumienia, że da się.
- Proszę, to dla mnie ważne. Jestem w takim wieku... Potrzebuje partnera. A z takim wyglądem wyglądam ja pusta, naiwna wilczyca. Proszę, pomóż mi!
- Kamilion? - zapytała z innej beczki.
- Może...
Alfa zastanawiała się przez dłuższą chwilę. Potem jednak odparła:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Możesz to dokończyć? Proszę!
- Jestem uparta - szeptałam sama do siebie idąc przez mroczny las - i skryta, to na pewno. Ale też pomocna, chyba. Tylko dlaczego wyglądam tak idiotycznie?!?!
Coś poruszyło się po mojej prawej. Spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam... żabę z wielką kopertą. Ropucha podała mi to co trzymała i zniknęła.
W środku był list od Axela. Ucieszyłam się i od razu go otworzyłam.
"Aelo
Tęsknie za tobą. Znalazłem naszą watahę. To znaczy, historie naszej watahy. Jednak nie mogę jej rozczytać. Przesyłam ci ją zatem. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź. Prześlij ją Fredem. To ta ropucha. Teraz będzie niedaleko w razie gdybyś odpisała.
Pozdrawiam, Twój brat:Axel"
Była jeszcze jedna kartka. Faktycznie trudno było się rozczytać. Jednak ja mogłam. Była tam historia mojej watahy. Od mojej "śmierci" jak to opisali do rozpadnięcia się jej. Ojciec zadarł z ludźmi. Wszystkie wilki musiały uciekać. Mój ojciec zginą w pożarze. Matka i siostry zaginęły. Telepatycznie przeniosłam przybory i naskrobałam odpowiedź.
Szłam dalej. Tak daleko mnie jeszcze nigdy nie zaniosło. Wyszłam z drugiej strony lasu. Była tam tylko mroczna łąka. A dalej skały, z których wypływało źródło.
Dosyć ładnie. Jednak trochę mrocznie...
Wracając spotkałam Kamiliona. Niestety zobaczył mnie. Chyba nie wypadłam dobrze. On jednak był wspaniały.
Podjęłam decyzję. Muszę znowu zmienić wygląd. Może załamać światło tak, żeby padało na mnie pod innym kontem i wtedy zupełnie zmieni moją sylwetkę? Ale to chyba nielegalne... Zapytam Moon Light.
- Alfo? - zaczęłam do odwróconej do mnie tyłem wilczycy.
- Słucham?
- Czy... czy możesz mi zmienić jeszcze raz wygląd?
- Nie - odparła stanowczo.
- A do się to w ogóle zrobić.
- Nie - to było mniej przekonujące. Dała mi właśnie do zrozumienia, że da się.
- Proszę, to dla mnie ważne. Jestem w takim wieku... Potrzebuje partnera. A z takim wyglądem wyglądam ja pusta, naiwna wilczyca. Proszę, pomóż mi!
- Kamilion? - zapytała z innej beczki.
- Może...
Alfa zastanawiała się przez dłuższą chwilę. Potem jednak odparła:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Możesz to dokończyć? Proszę!
Nowy wilk-Klara
Imię: Klara
Wiek: 3 lata
Płeć: Samica
Rodzaj: Cienia
Moce: Potrafi czytać w myślach, szybkość, zwinność, niewidzialność
Charakter: Odważna, przebiegła, chytra, energiczna, uczuciowa
Opis: Czarno-różowa z czaszką na nodze
Stanowisko: Zwiadowca
Partner: Na razie nie ma, może ktoś się znajdzie
Nowy wilk-Emily
Imię:Emilly
Wiek:1rok
Płeć:wilczyca
Rodzaj: wilk
Moce:potrafi czytać w myślach,świetnie pływa,hipnozuje
Charakter:miła,uprzejma ale jak ktoś ją wkurzy potrafi zabić.
Opis:ładna,toleruje swoje stado,inteligentna,nie boi się niczego,odważna,asertywna.
Stanowisko:szpieg
Partner:szuka
czwartek, 2 sierpnia 2012
Nowy wilk-Brave
Imię: Brave
Wiek: 10.000 lat
Płeć: samica
Rodzaj: Jestem wilkiem cienia
Moce: Cień- Zamiana w kruka, mrok na całym świecie na całe 10 tysięcy lat.
Charakter: cicha, czasem agresywna, małomówna (to raczej, to samo co cicha)
Opis: Jest biała, ale lubi siedzieć w mroku. Jej oczy są oślepiająco srebrne...
Stanowisko: szaman
Partner: nie mam, ale szukam..
Od Moon Light
-Trzeba po nią zejść i to jak najszybciej.Landa trzymaj się!-krzyknęłam
-Ty Katron zostań tutaj.My polecimy po nią.-powiedział Damon
Wzbiliśmy się w powietrze i wlecieliśmy w szczelinę.Ostrożnie manewrowaliśmy by niczego nie dotknąć,bo w każdej chwili może nam na głowy spaść lawina kamieni.Powoli zbliżaliśmy się do rannej Landy.
Na miejscu Landa wyglądała gorzej niż u góry.Delikatnie szturchnęłam ją nosem i przystawiłam ucho.
-Oddycha ale ciężko.Musimy ją zabrać jak najszybciej na górę.
-Zostaw to mnie.
-A i nawet o tym nie myśl
-O czym?
-O tym żeby ją upuścić-powiedziałam z groźbą w głosie
-Czasami zapominam że umiesz czytać w myślach...
Przewrócił oczami o dał mi buziaka.Delikatnie wziął Landę na plecy i powoli wzbijał się z nią w powietrze.Gdy byli wystarczająco wysoko to przyszła czas na mnie.Asekurowałam Lande w razie czego.
-Ałaaa!!!
Otrząsnęłam się.Leżałam na półce skalnej.Poczułam zapach krwi.Wstałam na nogi i się obejrzałam.Z mojego barku leciała mi krew.Piekło to strasznie.
-Gdzie jest Damon i Landa?!
Zaczęłam panikować.
-Moon odwróć się.
To był Damon z Landą.Landa leżała na ziemi.
-Jak ja się tutaj znalazłam?
-Musiałaś być zamyślona bo nie zauważyłaś wystającego kolca i wpadłaś na niego tracąc przytomność.A ty wiesz jakie to jest trudne mieć kogoś na plecach i do tego w pysku???
-Nie przesadzaj.A tak z ciekawośći jak daleko jesteśmy od dna?
-Jakieś 6 metrów,ale do powierzchni zostało nam dobre 15 metrów.
-To na co czekasz?Lecimy.
-Ejejej!Nie tak szybko.Po pierwsze ja nie mam już siły,a po drugie ty nie dasz rady,bo jesteś ranna.
-A myślałam że to ty lubisz ryzykować?Możemy tu przenocować,ale tylko jedną noc!
-Jak sobie życzysz pani...
...
-Damon wstawaj!
-Czego?
-Już ranek,musimy stąd się wydostać.Bierz ją na plecy.
Teraz byłam uważniejsza.Z barku już nie leciała mi krew,ale dalej bolało.Lecieliśmy i lecieliśmy w górę.Już czułam zapach powietrza.Do oczy napłynęło mi jasne światło.Nareszcie!
-Co tak długo?-krzyknął Katron
-Mieliśmy nie zaplanowany postój-odpowiedział Damon i spojrzał na mnie
-Później ci wytłumaczymy trzeba zająć się Landą.
Od Kamiliona
Coś jest nie tak. Tu nigdy nikogo nie było. Nikt nie wchodził do mrocznego lasu. Zacząłem się zastanawiać co ten wilk tu robi. I nagle go poznałem. To był Kankuro. Nie chciałem mu przeszkadzać, gdyż wiedziałem że poluje. Przyglądałem się mu przez chwilę ale mi się znudziło. Wróciłem do mojej jaskini i zacząłem przyglądać się drzewu naprzeciwko mnie. Nie było w nim nic niezwykłego jednak czułem niepokój przyglądając się mu. Wreszcie zrozumiałem. To drzewo było pokryte korą straceńców. Postanowiłem jak najszybciej odejść od drzewa gdyż wiedziałem jakie skutki niesie ze sobą dotknięcie tej kory. Wyszedłem z jaskini i zacząłem biec w stronę łąki odgradzającej mroczny las od terytorium Watahy Świtu. Mama powtarzała mi kiedyś że te wilki są dla nas zagrożeniem. Teraz zagrożeniem był dla mnie mój dom. Biegłem ile sił w łapach. Nagle wpadłem na jakąś wilczyce.
- Przepraszam. – Wyjąkałem.
- Nic nie szkodzi. – odpowiedziała wilczyca.
- Nazywam się Kamilion. – Powiedziałem.
- Ja jestem Moon Light. - Wilczyca uśmiechnęła się do mnie. – Skąd jesteś? – Zapytała.
- Jestem z mrocznego lasu. – Moja odpowiedź wyraźnie nią wstrząsnęła. – Słyszałem że mieszka tu wataha. Chciałbym do niej dołączyć. – Teraz szczęka opadła jej do końca. – Znasz może ich alfę? – Zapytałem.
- Ja jestem ich Alfą. – Powiedziała Moon Light. – Możesz do nas dołączyć. Najpierw jednak udowodnij że nie jesteś zły.
- Ale jak? – Moje pytanie trochę ją zdziwiło
- Pokaż mi swoje ulubione miejsce poza mrocznym lasem.
- Dobrze. – Odparłem. – Ale musisz obiecać że nigdy nie będziesz tam chodziła.
- Oczywiście. Obiecuje że nie będę tam chodziła. – Wydawała się przekonująca.
Zacząłem ją prowadzić krętą ścieżką wydeptaną przeze mnie. Naszym oczom ukazał się cudowny widok:
- Złe wilki nie mają ulubionych miejsc. – Oświadczyła Moon Light – Jak tu pięknie.
- Złe wilki nie dostrzegają piękna. – Powiedziałem. – Uczyła mnie tego moja mama.
Moon Light zaprowadziła mnie do reszty watahy. Spodobała mi się jedna wilczyca, ale która to już nieważne.
- Przepraszam. – Wyjąkałem.
- Nic nie szkodzi. – odpowiedziała wilczyca.
- Nazywam się Kamilion. – Powiedziałem.
- Ja jestem Moon Light. - Wilczyca uśmiechnęła się do mnie. – Skąd jesteś? – Zapytała.
- Jestem z mrocznego lasu. – Moja odpowiedź wyraźnie nią wstrząsnęła. – Słyszałem że mieszka tu wataha. Chciałbym do niej dołączyć. – Teraz szczęka opadła jej do końca. – Znasz może ich alfę? – Zapytałem.
- Ja jestem ich Alfą. – Powiedziała Moon Light. – Możesz do nas dołączyć. Najpierw jednak udowodnij że nie jesteś zły.
- Ale jak? – Moje pytanie trochę ją zdziwiło
- Pokaż mi swoje ulubione miejsce poza mrocznym lasem.
- Dobrze. – Odparłem. – Ale musisz obiecać że nigdy nie będziesz tam chodziła.
- Oczywiście. Obiecuje że nie będę tam chodziła. – Wydawała się przekonująca.
Zacząłem ją prowadzić krętą ścieżką wydeptaną przeze mnie. Naszym oczom ukazał się cudowny widok:
- Złe wilki nie mają ulubionych miejsc. – Oświadczyła Moon Light – Jak tu pięknie.
- Złe wilki nie dostrzegają piękna. – Powiedziałem. – Uczyła mnie tego moja mama.
Moon Light zaprowadziła mnie do reszty watahy. Spodobała mi się jedna wilczyca, ale która to już nieważne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)